Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Justine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Justine. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 października 2010

UWAGA!

Z powodu baaaardzo nudnych dni, i zajęć(szkoła) nie jestem pewna czy jest sens dalszego prowadzenia tego bloga. A w razie czego, proszę nie mieć pretensji że nic nie pisze, ale nic siem nie dzieje. Mogę powiedzieć tylko że jest zimno i nie chce mi się nigdzie odchodzić od kompa.

Pa.

niedziela, 26 września 2010

Dzisiaj znowu idę z antychrystem do kościoła! A wczoraj to było znowu zaje. Kładłyśmy się na ulicy (wieczorem) , na przeciwko siebie, i robiłyśmy sobie zdj. ! A jak usłyszałyśmy samochód albo coś to uciekałyśmy! I wgl. Z Alex jest świetnie. Nie mam co do tego zastrzeżeń ;P


A to ja (w czerwonej kurtce i z butelką po Tymbarku) z Moją koch. Alex!




Kończę. Może jeszcze jedna notkę dodam dzisiaj pod wieczór.


papa. :*

środa, 22 września 2010

łiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!

Ale mi oooodbijaaaa ;p
Rysuje, i rysuje! Nie mam już pomysłów! Wyczerpałam dzisiejszy limit ;))
Ta notka nie będzie długa. Nie było nic superowego dzisiaj...No może poza jednym TAJNYM szczegółem.


www.pamietnikwampira.blogspot.com !!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Moja 1 autorska kolekcja trafi prawdopodobnie jutro o tej porze na tego bloga!!!

ZAPRASZAM SERDECZNIE!

niedziela, 19 września 2010

a buuuuuuuuuuuuuuuuu!




po 1. Zajrzeć na www.pamietnikwampira.blogspot.com!
po2. Dzisiaj zabrałam na 11 do kościoła mojego antychrysta Alex ;P
było zaje. jak zwykle śmiech. poszłyśmy na tymbarka, i do biedronki. przesłała mi zdj. z wczoraj. dam kilka ;P
po 3. Wczoraj obejrzałam Camp Rock 2. ;P mam happy! ;P
po 4. Nie wiem co jeszcze! Odwala mi bo muszę czytać! Jak zwykle ja na ostatnią chwilę! 100 stron na 2 dni! A najlepsze to że muszę opracować to 100 stron!

pa pa bo nie zdążę do wtorku z przerobieniem tego gówna!
aha! jeszcze jedno! proszę oszczędźcie mnie! wychodzę okropnie na zdjęciach!

sobota, 18 września 2010

My Krazy life ;P

Caaałe moje życie to 'spacery' z Alex!
Wtedy to nas nieźle rąbie! A jak jest Misia, to juz totalnie ;P
Na przykład taki wczorajszy dzień...
To było tak:
Wyszłyśmy sobie o 17 coś na dwór. Poszłyśmy przez Skejta do Bogny(sklep) i tam rozmawiałyśmy z Sendii, której było bardzo zimno ;P Gadałyśmy o turnieju siatkówki w którym dziewczyny z mojej (naszej) szkoły wygrały wszystkie swoje mecze ;P Z niemkami też. Mniejsza z tym... Później tradycja... Do Zuz. Następnie do kolejnego sklepu (do Oli). Koło Polo Marketu.Koło remizy, wązką uliczką do Biedronki. Następnie do Pawła pod blokiem, nad jezioro przez szczerzone tory. Szłyśmy po takim mini molo, tak to się trzęsło ze się cała trzęsłam i wgl. sie bałam i nie mogłam przestać. Potem Alex się śmiała ;P Przeszłyśmy na drogę i szłyśmy zygzakiem raz po prawej, raz po lewej stronie ulicy. Później na niestrzeżone tory. Jakieś dzieciaki podkładały na nie butelki plastikowe i napalały się na to jak pociąg je rozjeżdża... Później poszłyśmy na cmentarz i na jakimś opuszczonym grobie postawiłyśmy znicz . A przy tym było dużo śmiechu, bo żadna z nas nie umiała zapalić go zapałka. W końcu wyszło ze poprosiłam jakąś babcię żeby nam pomogła to zrobić. Postawiłyśmy tego znicza, i poszłyśmy na rynek. Po drodze jeszcze Misia zadzwoniła i poszłyśmy do Deli kano, po Tymbarki. Usiadłyśmy na ławce żuli i czekałyśmy na Misię. Jak przyszła weszłyśmy do jeszcze jednego sklepu, i poszłyśmy na targowisko. Nad jeziorkiem zaczęłyśmy robić foty. Następnie (juz po ciemku) wracałyśmy na opuszczony Skejt park. Tam się rozeszłysmy i tak miną mi ten czas z moją wariatką Alex i Misią (na którą już nie jestem aż tak bardzo fochnięta)

Pozdro dla mojej wariatki ;P

niedziela, 5 września 2010

Co ja mam do powiedzenia?...


Nie wiem ;P
Moje życie jest dziwnie szybkie...
Ledwo pamiętam przeprowadzkę tu
2 klasa podstawówki, nie mówiąc o przedszkolu...
Caaaaaaaała klasa razem...
A teraz?
Gówno za przeproszeniem.!
Gimnazjum, starsi, i różne klasy!
Mam doooła.
Wystarczy że raz się potkniesz, a wszyscy ci to wypominają...
I co ja mam do powiedzenia?!
NIC!

Lece, papa;*

środa, 1 września 2010

No i po wakacjach ...


Witam was! Serio przepraszam że przez wakacje nie pisałam, ale nie czułam weny... A poza tym te wszystkie wyjazdy... Było, ale się zmyło! 1 września, z jednej strony źle(podwójnie, bo idę do szkoły i jestem w 1 gim. w klasie z rozszerzonym niemcem ;p)
A tam! Przecież za 14 dni (15 września!!) Są moje Urodziny ;p xD Mam happy!
Ogólnie nie jest źle... Nie mogę! Cały czas zmieniam zdanie! W klasie jest nawet... Mamy klase po bibliotece szkolnej więc... Odnowiona i wyglądem przypomina nową na maxxxxxxxxxxxxxa ;p
A co jest najlepsze w nowej klasie z 22 osobami?!
Tylko 3 chłopaków ;P Jak to mówił na dzisiejszym spotkaniu" chłopacy poszli w jakość nie w liczbę " ;P

No nic! Pozdro dla wszystkich
A na koniec...

10 Przykazań Ucznia


1.Nie gryź ołówków! Lasów coraz mniej

2.Nie kuj na blachę! Pamiętaj ze zawsze możesz wykorzystać tylko 10% swojego mózgu

3.Nie zgrzytaj zębami! Twój dentysta ma też innych pacjentów

4.Nie bój się rozdawania klasówek! Módl się żeby twoja zginęła

5.Kiedy dostaniesz pałę, ciesz się ze tylko jedną! W końcu nieszczęścia chodzą parami

6.Nauczyciel też człowiek! I też się stresuje

7.Odpowiedź przy tablicy to nie koniec świata! To dopiero początek

8.Przerwa to krótkie święto! Ciesz się, byle nie za głośno

9.Nie obgryzaj paznokci na pierwszej lekcji! Zostaw trochę na później

10.NIE UCZ SIĘ TYLE RAZ SIĘ ŻYJE!!!



No to na tyle papatki i powodzenia w nowym roku szkolnym ;P

czwartek, 8 lipca 2010

Moje Przemyślenia... CZĘŚĆ II


Krocząc po tęczy, rozglądała się dookoła siebie. Była bardzo pewna siebie. Gdy "zjechała" z tęczy spostrzegła przed sobą wielkie zarośla. Przedzierając się przez nie, nie spoglądała się za siebie. Słyszała coś, i brnęła do tego. Im była bliżej głosu, tym zaczął robić się wyraźniejszy... Słyszała wyraźne wołanie... "Idź prosto przed siebie, nie oglądaj się!" Z lekką trwogą szła. Nie spostrzegła nawet że jej "sukienka" była we wszystkich kolorach tęczy. Gdy przedarła się przez zarośla, trafiła, na ogromną polanę pełną kwiatów. Nie opodal stał śliczny mały domek. Przed nim stała postać, i cały czas wołała, lecz tym razem " Nie lękaj się! Podejdź bliżej." Nie wiedząc nadal, kto ją woła podeszła powoli do postaci. Im bliżej podchodziła, tym bardziej zaczęła się lękać... To był duch! Ale nie byle jaki... Duch jej zmarłej mamy! Zaczęła biec ile sił w nogach. "Zwolnij..." usłyszała, i spełniła prośbę. Nie zauważyła ze im bliżej podchodziła do ducha, zaczynał coraz bardziej znikać. " Co robić?!" Powtarzała w duchu...

środa, 30 czerwca 2010

Moje Przemyślenia ...


Brązowo włosa dziewczyna, ubrana w białą 'sukienkę' idzie przez ulicę do sklepu. Wychodząc z zakupami, patrzy się w stronę słońca, które zostaje zakryte chmurami. Idąc powoli, zaczyna przyśpieszać. Robi się ciemno, lecz nie z powodu późnej pory... Wchodząc na plac, słyszy krzyk dzieci, uciekających do klatek w bloku. Wychodzi z tunelu prowadzącego do wnętrza bloku. Wielka kropla wody spada wprost przed nią. Biegnie do domu. Otwiera drzwi. Zostawia zakupy i idzie do okna. Otwiera je na oścież i wychyla się. No i co? Woda spływa jej po nosie. Ociera rękoma 'łzy' spływające z jej policzków i patrzy w stronę słońca, uśmiechającego się z za chmur. Ona również się Uśmiecha i spogląda do środka domu. Zamyka okno, zanosi zakupy do kuchni, i znów zagląda przez zamknięte okno. Widzi wielką tęcze. Wyglądała jak namalowana. Otwiera okno, staje na niej i idzie na jej drugi koniec ...